Najnowsze wpisy

Piołun, wrotycz i goździki na pasożyty: trójzestaw i inne metody z książki Małachowa „Życie bez pasożytów”

Słowo „trójzestaw” pada w rozmowach o ziołach zawsze w tym samym towarzystwie: piołun, wrotycz albo orzech włoski i goździki. Ktoś zapisał je kiedyś na kartce, ktoś przeczytał o nich na forum, a ktoś inny pamięta, że babcia wiosną piła coś bardzo gorzkiego. Rzadko pada pytanie, skąd ten schemat się wziął i jak dokładnie wygląda.

Najpełniejszy polski opis trójzestawu jest w książce Giennadija Małachowa „Życie bez pasożytów”. Autor podaje dwie wersje: amerykańską, od Huldy Clark, i rosyjską, od doktora Walerija Iwanczenki. Przy każdej pisze, z czego się składa, jak rosną porcje, ile trwa kuracja i kto według niego nie powinien jej stosować. Obok trójzestawu zebrał jeszcze siedem innych domowych metod.

Poniżej streszczamy, co autor pisze o piołunie, wrotyczu, goździku, czosnku i pestkach dyni, jak rozpisuje trójzestaw, jakie inne metody opisuje, jak według niego jeść i jakie stawia tezy. Przy każdej informacji podajemy numer strony, żebyś mógł ją sprawdzić w książce. To poglądy autora, a nie zalecenia sklepu. Na końcu czeka PDF „Życie bez pasożytów w pigułce” do wydruku.

W skrócie

  • Trójzestaw to trzy zioła brane razem. U Huldy Clark: nalewka z zielonej łupiny orzecha, piołun i goździk. W wersji rosyjskiej: wrotycz, piołun i goździk (s. 172 do 179).
  • Porcja wersji rosyjskiej według książki: 1 g wrotycza, 200 do 300 mg piołunu i 0,5 g goździka, przez tydzień, a potem raz w tygodniu (s. 178 do 179).
  • Kto według autora nie powinien: kobiety w ciąży i osoby z chorobami żołądka; nie zaczyna się w czasie miesiączki, a przy nadciśnieniu trzeba kontrolować ciśnienie (s. 178 do 179).
  • Co według autora nie działa: same zioła bez zmiany jedzenia. Przejadanie się i dużo słodyczy nazywa „idealnym środowiskiem” dla pasożytów (s. 132).
  • Za darmo: higiena kuchni ze s. 138 do 139. Osobne deski i noże do mięsa i do warzyw, a zieleninę myje się w misce w kilku wodach.

Spis treści

Co to za książka i co w niej jest?

„Życie bez pasożytów” to poradnik Giennadija P. Małachowa z serii „Podstawy samouzdrawiania” wydanej przez Oficynę Wydawniczą ABA. Ma 216 stron i cztery rozdziały: o tym, czym są pasożyty, o chorobach, które autor z nimi wiąże, o ziołach i jedzeniu oraz o praktycznych kuracjach. Najwięcej miejsca zajmuje ostatni rozdział z ośmioma domowymi metodami.

Książka Giennadija Małachowa Życie bez pasożytów z serii Podstawy samouzdrawiania, wydawnictwo ABA

We wstępie autor przyznaje, że po jego starszych książkach wielu czytelników nie uzyskało efektu. Nowa seria ma więc podać „jedyny możliwy porządek czynności” (s. 9 do 10). Dlatego „Życie bez pasożytów” zaczyna się od siły obronnej organizmu i odporności, a dopiero potem przechodzi do ziół i kuracji.

  • Wprowadzenie (s. 11 do 38): dwie siły obronne organizmu według autora, czyli świadomość i układ odpornościowy, oraz sposoby ich wzmacniania.
  • Rozdział 1 (s. 39 do 57): czym są pasożyty, jak się nimi zarazić, jak autor ocenia diagnostykę i jakie objawy z nimi wiąże.
  • Rozdział 2 (s. 59 do 114): toksoplazma, rzęsistki, chlamydie, grzyby, lamblie, glisty, owsiki i przywry.
  • Rozdział 3 (s. 115 do 151): rośliny przeciwpasożytnicze, sposoby przygotowania ziół, krótkie kompendium (goździk, granat, pieprz czerwony, piołun, czosnek), odżywianie i przygotowanie do oczyszczania.
  • Rozdział 4 (s. 153 do 213): praktyczne metody: Siemionowa, Abramowska, trójzestaw w dwóch wersjach, piołun według Afanasjewa, mieszanka koniakowo-rycynowa, oczyszczanie wątroby i głodówki.

Książkę Małachow „Życie bez pasożytów” mamy w sklepie za 39,90 zł. Ma miękką oprawę i format 145 na 205 mm, mieści się w torbie. Razem z „Oczyszczaniem organizmu” kupisz ją też w zestawie dwóch książek za 74,90 zł zamiast 79,80 zł.

Skąd się wziął trójzestaw?

Trójzestaw pochodzi od amerykańskiej naturopatki Huldy Clark. Według książki Clark po kilku tysiącach badań uznała, że „90% chronicznych zachorowań” ma dwie przyczyny: pasożyty i toksyny ze środowiska (s. 41, 172). Jej zestaw to nalewka z zielonej łupiny orzecha, piołun i goździk. Rosyjski lekarz Walerij Iwanczenko zamienił orzech na wrotycz.

Małachow opisuje obie wersje w rozdziale 4, jedna po drugiej (s. 172 do 179). Wersja Clark wymaga nalewki, którą robi się samemu z 15 zielonych łupin orzecha włoskiego i pół litra spirytusu, odstawionych na 30 dni (s. 176). Wersja rosyjska to same proszki z suszu, które można wsypać do kapsułek z apteki albo popić wodą (s. 178).

Autor dzieli się też własnym doświadczeniem: sam zaczynał od piołunu z goździkiem, bez trzeciego składnika, i pisze, że brak jednego składnika nie przekreśla kuracji (s. 177). Według niego trójzestaw, „lub sam piołun z goździkiem”, dobrze sprawdza się tam, gdzie zawodzą zwykłe środki (s. 177).

Co autor pisze o piołunie?

Piołun gorzki to według Małachowa „najbardziej gorzka roślina na świecie”, której gorycz czuć nawet po rozcieńczeniu 10 000 razy (s. 129). Jest wspólny dla obu wersji trójzestawu i dla metod Siemionowej, Abramowskiej i Afanasjewa. Autor uważa go za podstawowe zioło przeciwpasożytnicze, a jednocześnie nazywa go rośliną trującą, z którą nie wolno przesadzać (s. 131, 157).

W kompendium ziół autor opisuje piołun dokładnie: bylina do półtora metra, liście od spodu srebrzyste, drobne jasnożółte koszyczki w wiechach, kwitnie od czerwca do sierpnia (s. 129). Zbiera się dojrzałe, ale nierozkwitnięte koszyczki i liście, a korzenie jesienią (s. 130).

Są tu też ciekawostki. Zwycięzcy igrzysk olimpijskich dostawali w nagrodę napój z piołunu, Rzymianie pili napar na wzmocnienie żołądka, a w Chinach wkładano świeże liście do sandałów na poprawę apetytu. Autor wspomina, że piołun pomaga przy chorobie morskiej, a zdenerwowanym radzi go powąchać albo położyć pod poduszką, żeby szybciej zasnąć (s. 129 do 130).

Proszek czy napar?

Małachow woli proszek. Napar i nalewka wchłaniają się według niego w żołądku i na początku jelita cienkiego, a proszek przechodzi przez cały przewód pokarmowy (s. 124 do 125, 174). Afanasjew radzi połykać suchy piołun, a gorycz złagodzić, zawijając go w chleb albo smarując dżemem lub miodem (s. 179). Autor dodaje, że kubki smakowe szybko przyzwyczajają się do goryczy (s. 181).

Dzisiejsza monografia Europejskiej Agencji Leków opisuje ziele piołunu jako tradycyjny środek roślinny przy przejściowym braku apetytu i łagodnych dolegliwościach żołądka i jelit, tylko dla dorosłych. Książka idzie dalej i opisuje piołun jako zioło przeciwpasożytnicze.

Po co wrotycz w wersji rosyjskiej?

Wrotycz pospolity to w wersji rosyjskiej zamiennik nalewki z orzecha. Autor używa proszku z koszyczków kwiatowych i pisze, że „robaki i pierwotniaki nie znoszą” jego goryczy (s. 159, 178). Wrotycz pojawia się też u Siemionowej, w naparze do pestek dyni, i w „ziołowej tabletce” Abramowskiej, razem z kwiatami piołunu i goździkiem.

U Siemionowej wrotycz łączy się z korą kruszyny. Wrotycz ma działać na pasożyty, a kruszyna przyspieszyć ich usuwanie. Autor nazywa ten duet „podwójnym uderzeniem” (s. 159).

Afanasjew, którego metodę Małachow opisuje osobno, radzi zmieniać „rodzaje piołunu”, żeby pasożyty się nie przyzwyczaiły: piołun gorzki, piołun pospolity, cytwar i właśnie wrotycz (s. 181). Według niego każdy z nich działa na inne pasożyty.

Czystego suszu wrotycza w sklepie nie mamy. Wrotycz jest za to składnikiem kilku gotowych suplementów w kroplach, które opisujemy w sekcji co dokupić, i bohaterem wpisu o kroplach Parazytek.

Goździk: dlaczego właśnie on?

Goździk jest trzecim stałym elementem obu wersji trójzestawu. Według autora niszczy pasożyty i ich jaja, a do tego rozgrzewa i wspiera odporność (s. 128, 174 do 175). Małachow opisuje własne odczucia: proszek piecze tylko w ustach, a potem czuć ciepło na twarzy. Jedna porcja to według książki 500 mg, „mniej więcej wielkości grochu” (s. 176).

Goździki całe 100 g Astron, pąki goździkowca do zmielenia w młynku

Książka mówi o świeżym proszku z goździka. Autor podkreśla, że z proszku mielonego na zapas ulatniają się fitoncydy, więc najlepiej zmielić go tuż przed użyciem w młynku do kawy (s. 124). Całe pąki trzymają olejek eteryczny dłużej niż gotowy proszek. W sklepie są Goździki całe 100 g Astron za 10,90 zł, a paczka wystarcza też do kuchni: do grzańca, kompotu i pierników.

W kompendium autor wymienia u goździka wskazania: przeziębienie, kaszel, niestrawność, ból zęba, niedociśnienie. Przy wersji rosyjskiej ostrzega z kolei, że „goździk podwyższa ciśnienie”, więc osoby z nadciśnieniem powinny je kontrolować (s. 128, 179). Monografia EMA dotyczy olejku goździkowego i jego tradycyjnego użycia w jamie ustnej i gardle.

Pestki dyni, czosnek i granat

Pestki dyni to według Małachowa najłagodniejszy środek z całej książki. Autor pisze, że dzieci i kobiety w ciąży mogą je jeść „bez obaw” (s. 162). U Siemionowej to podstawa drugiego etapu: 300 g surowych pestek z zieloną otoczką, zjedzonych rano na czczo i dobrze przeżutych (s. 158). Pestki działają według autora dzięki „szczególnym siłom” rośliny, a nie goryczy (s. 119).

Pestki dyni łuskane 500 g, surowe, z zieloną otoczką

Ważny szczegół z książki: obierając pestki, trzeba zostawić zieloną otoczkę pod białą skórką (s. 158). Pestki dyni łuskane 500 g za 19,40 zł to zielone ziarna bez twardej łupiny, czyli właśnie z zieloną otoczką. Siemionowa radzi powtórzyć drugi etap co najmniej 2 do 3 razy (s. 159), więc na całość potrzeba 600 do 900 g, czyli dwóch paczek. Na co dzień to garść do sałatki albo owsianki.

Czosnek autor opisuje jako środek „odmładzający” i wspierający usuwanie pasożytów z przewodu pokarmowego (s. 131 do 132). W kuracjach używa go głównie w lewatywach, a w kuchni radzi jeść go regularnie. Granat poleca na tasiemce: owoc, skórkę i korę korzenia (s. 128). Do tego pieprz czerwony, który ma „rozpędzać chłód” i działać w jelicie grubym (s. 129).

Nasiona dyni (Cucurbita pepo) mają monografię EMA jako tradycyjny środek roślinny wspierający drogi moczowe. To inne zastosowanie niż w książce, ale pokazuje, że pestki to surowiec z długą tradycją.

Jak autor rozpisuje trójzestaw?

W obu wersjach porcje rosną stopniowo przez pierwsze dni, a potem utrzymuje się je do końca kuracji. U Clark trwa to 10 do 14 dni, w wersji rosyjskiej tydzień. Wszystkie trzy składniki przyjmuje się razem, przed jedzeniem (s. 177, 179). Po kuracji autor zaleca jedną „uderzeniową” porcję raz w tygodniu, „przez całe swoje życie” (s. 175).

Wersja Huldy Clark (s. 172 do 178)

  • Nalewka z zielonej łupiny orzecha: porcja rośnie od kilku kropli do łyżeczek przez pierwsze 6 dni, w wodzie, na pusty żołądek. Nalewki nie wlewa się do gorącej wody i niczym jej nie popija (s. 173).
  • Piołun w proszku: od szczypty w pierwszym dniu do pełnej porcji w 14. dniu, przed jedzeniem (s. 174).
  • Goździk w proszku: 3 razy dziennie przed jedzeniem, porcja rośnie do 10. dnia (s. 175 do 176).
  • Po kuracji: wszystkie trzy raz w tygodniu. Osoby ciężko chore mogą powtórzyć całość po 1 do 2 tygodni (s. 175).

Dokładne porcje dzień po dniu, także zależnie od masy ciała, autor rozpisuje w tabelach na s. 173 do 176. Nie przepisujemy ich tutaj: to praca autora i warto mieć je przed oczami w całości, z jego uwagami.

Wersja rosyjska Iwanczenki (s. 178 do 179)

Jednorazowa porcja według książki to 1 g proszku z kwiatów wrotycza, 200 do 300 mg piołunu gorzkiego i 0,5 g świeżego proszku z goździka. Na dobę autor podaje górne granice: 3 g wrotycza, 1 g piołunu i 1,5 g goździka (s. 178). Pierwszego dnia bierze się jedną porcję pół godziny przed jedzeniem, drugiego dwie, a od trzeciego dnia do końca tygodnia trzy, przed każdym głównym posiłkiem. Potem wystarczy raz w tygodniu, „nieprzerwanie” (s. 179).

Autor przypisuje tym trzem ziołom działanie „trawienne, przeciwrobacze, antyseptyczne i przeciwgorączkowe” (s. 178). Proszki można wsypać do pustych kapsułek z apteki, żeby nie czuć goryczy.

Przeciwwskazania według autora

  • Ciąża: wersja rosyjska jest przeciwwskazana, autor pisze o ryzyku poronienia (s. 179).
  • Choroby żołądka i nadżerki błony śluzowej żołądka (s. 178).
  • Miesiączka: nie zaczynać w jej trakcie (s. 179).
  • Nadciśnienie: ostrożnie i z kontrolą ciśnienia, bo goździk według autora je podwyższa (s. 179).
  • Piołun osobno: nie w ciąży i przy chorobie wrzodowej, nie przedawkowywać, zwłaszcza przy anemii (s. 131). Ostrożnie u dzieci, osób starszych i osób o „konstytucji Wiatru” (s. 157).

Gdzie książka sama sobie przeczy

Przy uważnej lekturze widać kilka niespójności. Przy wersji Clark autor dopuszcza ciążę przy porcjach 3 do 5 razy mniejszych i radzi nie stosować kuracji tylko w ostatnich 2 do 3 miesiącach (s. 178), a przy wersji rosyjskiej i u Siemionowej ciążę wyklucza (s. 163, 179). Dla piołunu podaje trzy różne porcje (s. 174, 176, 178). U goździka wymienia niedociśnienie jako wskazanie, a hipotonię, czyli to samo, jako przeciwwskazanie (s. 128). Warto czytać te strony razem i trzymać się ostrożniejszej wersji.

Jakie inne metody opisuje Małachow?

Rozdział 4 zawiera osiem metod. Trójzestaw jest jedną z nich, obok kuracji Siemionowej i Abramowskiej, piołunu według Afanasjewa, mieszanki koniakowo-rycynowej, oczyszczania wątroby i głodówek. Autor pisze, że wybrał metody „najbardziej wypróbowane, skuteczne, dostępne i nieszkodliwe” (s. 155). W tabeli zebraliśmy, z czego się składają i ile trwają.

MetodaZ czego się składaIle trwaStrony
N. A. Siemionowalewatywy, napar z piołunu, potem pestki dyni z naparem z rumianku, kory dębu, kruszyny i wrotycza, sól gorzka, na końcu oczyszczanie wątroby oliwą i sokiem z cytrynyetap I: 3 dni, etap II: 5 do 7 dni, cały cykl 40 do 90 dni155 do 165
T. Z. Abramowska (Taganrog)tydzień przygotowania, „ziołowa tabletka” z kwiatów piołunu, wrotycza i goździka, lewatywy czosnkowe, śledzie, pestki dyni, na końcu oczyszczanie wątrobyokoło 3 tygodni, termin według faz Księżyca, powtórka 2 razy co 21 dni165 do 172
Trójzestaw (Clark i wersja rosyjska)łupina orzecha, piołun i goździk albo wrotycz, piołun i goździk10 do 14 dni albo tydzień, potem raz w tygodniu172 do 179
Piołun według A. I. Afanasjewasuchy piołun połykany od jednego kwiatuszka, napar z piołunu do lewatyw i irygacji14 dni (do 30), wiosną i jesienią179 do 181
Mieszanka koniakowo-rycynowakoniak i olej rycynowy rano na czczo2 do 4 dni z rzędu181 do 182
Oczyszczanie wątrobyzabiegi rozgrzewające, oliwa albo olej z gorczycy z sokiem z cytryny, olej z ziołami3 do 5 razy co 2 tygodnie186 do 193
Głodówka 3, 7 i 10 dniwoda, gorzkie napary, woda z cytryną; przygotowanie 2 do 3 miesięcy i powrót do jedzenia dzień po dniu3, 7 albo 10 dni194 do 210
Głodówka na urynieuryna do picia, lewatyw i masażu w czasie głodówkijak zwykła głodówka205, 211 do 213

Osobno autor opisuje odrobaczanie dzieci (s. 183 do 186). Do poważnie chorych kieruje metody Siemionowej i Abramowskiej, a zdrowym poleca profilaktycznie trójzestaw, piołun, krótkie głodówki i oczyszczanie wątroby (s. 214). Pełne oczyszczanie ma według niego trwać „nie dłużej niż 90 dni” (s. 215).

Głodówki Małachow rozwija w osobnej książce „Lecznicza głodówka” (39,90 zł), a zabiegi na jelita, wątrobę i nerki w tomie „Oczyszczanie organizmu” (39,90 zł).

Jak jeść według autora?

Bez zmiany jedzenia nie da się według Małachowa pozbyć pasożytów. Przejadanie się i słodycze tworzą dla nich „idealne środowisko” (s. 132). Autor podaje cztery zasady: jeść umiarkowanie, 2 do 3 razy dziennie bez podjadania, płyny pić przed jedzeniem, a posiłek zaczynać od surówki albo duszonych warzyw (s. 132).

Czwarta zasada to jedzenie bogate w substancje biologicznie aktywne. Najlepsze pory na posiłki to według autora 7.00 do 9.00 i 13.00 do 15.00, a porcja to tyle, ile zmieści się w obu złożonych dłoniach, dokładnie przeżute (s. 34).

Co jeść

  • Kwaśne i czerwone owoce: żurawina, która według autora „natychmiast niszczy rzęsistka”, czarna jagoda, malina, figa, cytryna, granat (s. 135).
  • Kapusta zwykła i kiszona, która według autora „bardzo skutecznie niszczy pasożyty” (s. 135).
  • Oleje z nasion gorczycy, pestek dyni i arbuza po 1 łyżeczce przed jedzeniem albo w trakcie. Autor nazywa je „koncentratorami fitoncydów” (s. 135 do 136).
  • Kapusta morska i spirulina: „wspaniała pomoc” w walce z pasożytami (s. 136).
  • Białko roślinne: orzechy, pestki, grzyby, zielone liście, kasza na wodzie, świeże soki (zwłaszcza z marchwi) i kwaśne mleko z probiotykami (s. 136 do 137).
  • Krzem: pełne zboża, skrzyp polny, soki z ogórka i papryki (s. 134).

Czego unikać

W czasie kuracji autor odradza białko zwierzęce, czyli mięso, jaja, ryby i mleko, produkty z drożdżami, przemysłowe wyroby z mąki i słodycze poza miodem (s. 135 do 136). Przy pierwszych oznakach zarażenia radzi mocno ograniczyć sól, cukier, kawę, piwo, wódkę, chleb drożdżowy, buliony i marynaty (s. 136). Pasożyty według niego „nie lubią” chlorofilu, goryczy i ostrych przypraw (s. 135).

Uwaga na jedną niespójność: kapustę kiszoną autor chwali na s. 135, a na s. 136 każe ograniczać produkty kwaszone. Rozumiemy to tak, że kapusta kiszona jest wyjątkiem, a reszta kwaszonych przetworów i marynat ma iść na bok.

Z produktów, które autor wymienia, w sklepie są olej z pestek dyni 250 ml, nierafinowany, o orzechowym smaku, i MyVita Spirulina w proszku 250 g (25,99 zł). Więcej jest w dziale zdrowa żywność i oleje tłoczone na zimno.

Kuchnia i dom według autora

Najprostsza część książki to higiena kuchni i domu. Warzywa i owoce myje się pod bieżącą wodą, a zieleninę w dużej misce, kilka razy zmieniając wodę i myjąc samą miskę. Każdą roślinę myje się osobno, po usunięciu ogonków (s. 138 do 139). To rady, z których można skorzystać od zaraz, bez względu na to, co sądzi się o reszcie książki.

  • Deski i noże: osobne do warzyw i zieleniny, do surówek, do chleba, do surowego mięsa i do mięsa gotowanego (s. 139).
  • Warzywa korzeniowe: marchew i ziemniaki po umyciu osuszyć i krótko trzymać w czystej lodówce (s. 139).
  • Ręce i ciało: mycie rąk mydłem przed każdym posiłkiem, codzienny prysznic, raz w tygodniu kąpiel parowa i szorowanie skóry myjką (s. 162 do 163).
  • Dom: codzienna zmiana bielizny, prasowanie ubrań, odkurzanie dywanów i tapicerki, sprzątanie na mokro, wietrzenie i odsłonięte okna, bo słońce według autora niszczy jaja i larwy (s. 162 do 163).
  • Cała rodzina naraz: autor pisze, że kurację prowadzi się u wszystkich domowników, a w czasie kuracji w domu nie powinno być zwierząt (s. 163, 175).
  • Po kuracji: bez niedogotowanego mięsa, ryb, konserw i półproduktów, inaczej objawy według autora wracają (s. 175).

Najmocniejsze tezy autora

Małachow pisze odważnie i wiele jego tez wykracza poza to, czego uczy dzisiejsza medycyna. Zebraliśmy te, o które czytelnicy pytają najczęściej, z numerami stron. To opis treści książki, a nie stanowisko sklepu.

  • Pasożyty jako przyczyna chorób przewlekłych. Choroby serca i naczyń, rak, AIDS, cukrzyca, skleroza i zawał to według autora „konsekwencja rozwoju pasożytów” (s. 13). Przytacza teorię T. J. Swiszczewej, według której komórka nowotworowa to postać rzęsistka (s. 81 do 83), i badania łączące chlamydie z zawałem (s. 83 do 88).
  • Diagnostyka. Badanie kału autor nazywa „zawodnym”, bo wykrywa pasożyta tylko wtedy, gdy w próbce są jaja. Zarażenie ma się według niego dać rozpoznać po wyglądzie: trądziku, przedwczesnych zmarszczkach, łysieniu, pękających piętach i paznokciach (s. 52).
  • Leki. Antybiotyki i hormony nazywa „fałszywym założeniem medycyny” (s. 24). Przy grzybicach radzi nie sięgać po antybiotyki i nie zbijać gorączki lekami (s. 91).
  • Uryna i nafta. Opisuje urynoterapię, w tym głodówkę na urynie (s. 205, 211 do 213). Naftę wymienia kilka razy jako środek przeciw pasożytom, ale nigdzie nie podaje porcji (s. 67, 77, 145, 214).
  • Dzieci. Osobny podrozdział o odrobaczaniu dzieci zawiera historię matki dwóch córek. Autor pisze w nim, że lekarze często nazywają „dziedzicznymi” dolegliwości wywołane robakami (s. 183 do 186).
  • Profilaktyka przez całe życie. Leczenie przeciwpasożytnicze ma być według autora „powtarzane przez całe życie” (s. 119), a trójzestaw raz w tygodniu dożywotnio (s. 175, 215).

Jeśli interesuje cię źródło części tych tez, czyli prace Huldy Clark, sięgnij po jej książkę „Kuracja życia metodą dr Clark” (41,99 zł, 472 strony).

Dla kogo jest ta książka?

„Życie bez pasożytów” to lektura dla osób, które interesują się rosyjską szkołą naturoterapii i chcą poznać źródło popularnych schematów, takich jak trójzestaw, z kontekstem i uwagami autora. Dobrze sprawdza się jako uzupełnienie innych książek Małachowa i jako punkt porównania z Huldą Clark i Barbarą Kazaną.

Książka spodoba się czytelnikom, którzy lubią konkret: przepisy, porcje, godziny i tabele. Mniej przypadnie do gustu komuś, kto szuka krótkiego poradnika na jeden wieczór, bo autor dużo miejsca poświęca teorii odporności i opisom chorób. Kto ma za sobą „Oczyszczanie organizmu”, odnajdzie tu ten sam styl i rozwinięcie tematu pasożytów.

Porównanie wszystkich tytułów autora znajdziesz we wpisie Książki Małachowa: którą wybrać, a rozdział Barbary Kazany o pasożytach omawiamy we wpisie o odrobaczaniu według Kazany.

Co dokupić do książki?

Do „Życia bez pasożytów” dobrze pasują inne książki o kuracjach i surowce, które autor opisuje: goździki i pestki dyni. Trzy tomy Małachowa o kuracjach kosztują razem 119,70 zł, więc przekraczają próg 119 zł, od którego do opłaconego zamówienia wysyłamy mailem e-book „Turnus w domu”.

Gotowe krople z tymi samymi ziołami

Kto nie chce mielić ziół, znajdzie w sklepie suplementy diety w kroplach z piołunem, goździkiem i innymi surowcami z książki. To gotowe produkty z własnym składem i sposobem użycia podanym przez producenta. Poniżej skład według etykiet, w porcji dziennej.

ProduktPiołunWrotyczGoździkOrzech włoskiDyniaPorcja dzienna i cena
Ekototu Parazytek Wrotycz krople 50 ml200 mg190 mg90 mg190 mgnasiona 195 mg30 kropli (2 razy po 15), 63,99 zł
Pasout Complex + wrotycz 100 ml48 mg48 mg48 mg2 ekstrakty po 48 mg (+ orzech szary 48 mg)pestki 48 mg3,2 ml (8 naciśnięć pompki), 68,90 zł
GOLD Nature Kurka Complex krople 50 ml26,7 mgbrak17,8 mgliść 44,6 mgolej 445,5 mg30 kropli (2 razy po 15), 61,90 zł

Parazytek Wrotycz to wyciąg wodno-glicerolowy, w którym są też oman i liść papai. Pasout Complex ma dodatkowo czarnuszkę i oregano, a Kurka Complex pieprznik jadalny, tymianek, liść laurowy i koper włoski. Wszystkie trzy są dla dorosłych. Więcej produktów z tej grupy znajdziesz w kategorii odrobaczanie i oczyszczanie organizmu.

Najczęstsze pytania

Co to jest trójzestaw?
To schemat trzech ziół przyjmowanych razem. W wersji Huldy Clark składa się z nalewki z zielonej łupiny orzecha, piołunu i goździka, a w wersji rosyjskiej z wrotycza, piołunu i goździka. Małachow opisuje obie w książce „Życie bez pasożytów” (s. 172 do 179).

Z czego składa się trójzestaw według Małachowa?
W wersji rosyjskiej jednorazowa porcja to 1 g proszku z kwiatów wrotycza, 200 do 300 mg piołunu gorzkiego i 0,5 g świeżo zmielonego goździka. Na dobę autor podaje najwyżej 3 g wrotycza, 1 g piołunu i 1,5 g goździka (s. 178).

Czym różni się trójzestaw Huldy Clark od wersji rosyjskiej?
Clark używa nalewki z zielonej łupiny orzecha, którą trzeba nastawić na 30 dni, a kuracja z rosnącymi porcjami trwa 10 do 14 dni. Wersja rosyjska Iwanczenki zamienia orzech na wrotycz, używa samych proszków i trwa tydzień.

Jak długo stosuje się trójzestaw według książki?
Kuracja trwa tydzień w wersji rosyjskiej albo 10 do 14 dni w wersji Clark. Potem autor zaleca jedną porcję raz w tygodniu, „przez całe swoje życie” (s. 175, 179). Pełne oczyszczanie ma według niego trwać nie dłużej niż 90 dni (s. 215).

Kto według autora nie powinien stosować trójzestawu?
Kobiety w ciąży i osoby z chorobami żołądka. Kuracji nie zaczyna się w czasie miesiączki, a przy nadciśnieniu trzeba kontrolować ciśnienie. Sam piołun autor wyklucza też przy chorobie wrzodowej i każe uważać przy anemii (s. 131, 178 do 179).

Jakie inne metody opisuje książka „Życie bez pasożytów”?
Oprócz trójzestawu: kuracje Siemionowej i Abramowskiej, piołun według Afanasjewa, mieszankę koniakowo-rycynową, oczyszczanie wątroby, głodówki 3, 7 i 10 dni oraz głodówkę na urynie. Razem osiem metod w rozdziale 4.

Co jeść według Małachowa w czasie odrobaczania?
Umiarkowanie, 2 do 3 posiłki dziennie bez podjadania, najlepiej między 7.00 a 9.00 i 13.00 a 15.00. Dużo warzyw, żurawiny, kapusty, olejów z pestek dyni i gorczycy, kapusty morskiej i spiruliny. Bez mięsa, drożdży i słodyczy poza miodem (s. 34, 132 do 136).

Ile stron ma „Życie bez pasożytów” i kto ją wydał?
Książka ma 216 stron, miękką oprawę i format 145 na 205 mm. Wydała ją Oficyna Wydawnicza ABA w serii „Podstawy samouzdrawiania”, ISBN 978-83-65717-44-3. W sklepie kosztuje 39,90 zł.

Podsumowanie

Trójzestaw z piołunu, wrotycza i goździka to tylko jedna z ośmiu metod, które Małachow zebrał w „Życiu bez pasożytów”. Książka pokazuje obie wersje schematu, ich przeciwwskazania według autora, zasady jedzenia i higieny, a także tezy, które warto znać, zanim się po nią sięgnie. Inne książki o kuracjach znajdziesz w dziale książki o oczyszczaniu i postach i w całej księgarni sklepu, a krople ziołowe w dziale odrobaczanie.

Artykuł streszcza treść książki G. P. Małachowa. To poglądy autora, nie zastępują porady lekarza. Informacje mają charakter ogólny i edukacyjny. Sposób użycia każdego produktu bierz z jego opakowania.

Źródła

Opublikowano w: Katalog Główny

Zostaw komentarz